Brandon Sanderson, Z mgły zrodzony - recenzja

Autor: Brandon Sanderson

Tytuł: Z mgły zrodzony

Wydawnictwo: MAG

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 672

Kategoria: fantasy




Kiedy wyruszyłam do Empiku w poszukiwaniu książki, od razu skierowałam się do działu fantastyki. I wtedy ją zobaczyłam: pięknie oprawioną, z cudowną ilustracją na okładce. Od razu wiedziałam, że muszę ją mieć i przeczytać.



Do zakupu nie skłoniła mnie jednak jedynie oprawa graficzna. Przede wszystkim kupiłam ją ze względu na to, że darzę wielkim szacunkiem Brandona Sandersona i jest on jednym z moich ulubionych pisarzy fantasy.Ale dość zbytecznego gadania - zaczynajmy!

Na pierwszych stronach została zamieszczona mapa krainy, w której rozgrywa się akcja powieści. Rozpoczyna się ona krótkim prologiem, który wprowadza czytelnika w fabułę dalszej części.

Struktura społeczeństwa jest podzielona. W krainie żyją niewolnicy (skaa) i ich władca absolutny, Ostatni Imperator. Stosuje on wobec swych poddanych terror i skaa już dawno porzucili nadzieję na lepsze życie. Jednak pojawia się dwójka bohaterów, która może odwrócić zły los: niepozorna Vin i Kelsier.


W powieści jest wszystko to, co być powinno: intryga, tajemnica i bardzo ciekawie zbudowany świat.
Sanderson stworzył uniwersum, w którym magowie władają sztuką allomancji, czyli potrafią posługiwać się magią metali. Dzięki temu zabiegowi fabuła bardzo wciąga. Magia pojawia się w powieściach, ale rzadko w takiej postaci. Z każdym fragmentem lektury poznajemy coraz lepiej naszych bohaterów i widzimy, jak dojrzewają do roli, którą będą musieli odegrać.

 Co do samego czytania to lektura była przyjemna, nie można było narzekać na nudę. Akcja rozgrywała się dość dynamicznie. Minus to niepotrzebne przestoje w fabule, bardzo przegadane fragmenty, ale szczerze mówiąc nie utrudniały one lektury na tyle, by ją przerwać.

Lekturę oceniam na 4+. Gdyby nie te przestoje, byłaby piątka. Ale naprawdę bardzo polecam tę książkę z tego względu, że pomysł jest bardzo oryginalny i to naprawdę kawał dobrej lektury:)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Loreal True Match - podkład idealny?

Rimmel, Lasting Finish 25 HR Breathable - podkład dobry na co dzień

"Podejrzany" Pauliny Świst